Wpisy z tagiem: Jaipur
czwartek, 16 lutego 2012
Znów miał być wpis okolicznościowy, ale Blox świruje i nie pozwala mi załadować zdjęć (i ty, Bloxie, przeciwko mnie?). Z konieczności sięgnęłam więc do archiwalnych zasobów. Jantar Mantar to obserwatorium astronomiczne. Widziałam dwa spośród pięciu, które wybudował w XVIII w. w Indiach Sawai Jai Singh II: w Jaipurze i w Delhi. Nie wgłębiam się w funkcjonalność tych instrumentów, bardziej interesują mnie jako abstrakcyjne obiekty. Jantar Mantar w Delhi jest też świetnym miejscem, gdzie na trawce można odpocząć od zgiełku Connaught Place.
Budowle Jantar Mantar w Delhi są, w odróżnieniu od ich jaipurskich odpowiedników, czerwone.
fot. Sir, Asiaya, ML
sobota, 11 lutego 2012
Jaipur, oddalona o 265 km od Delhi stolica Radżastanu, jest niewątpliwie pięknie położona - na półpustynnych terenach, wśród wzgórz, nad brzegiem jeziora Man Sagar, na którym króluje Pałac na Wodzie - Jal Mahal.
Z góry ulice miasteczka (tfu! to miasto o ponad 3 mln. mieszkańców, dysponujące lotniskiem!) wydają się spokojne, na dole jednak wrą życiem jak na indyjską ulicę przystało.
Motory są niesamowicie popularnym środkiem transportu, ale UWAGA! W Jaipurze ruszyła budowa metra!
Indusi są narodem handlującym z wielkim upodobaniem. Targowanie się jest nieodłącznym rytuałem zakupów. Bo przecież co to za przyjemność: zakupy bez targowania się? - spytała mnie kiedyś pewna Induska.
17% mieszkańców stanowią muzułmanie. To również widać na ulicy.
Orkiestra weselna. Radżastan słynie z utalentowanych muzyków i bogatego folkloru.
Biura i sklepiki otwarte na ulicę to najlepszy sposób, żeby być na bieżąco z wszystkimi ploteczkami.
Na mały głód duża zakąska. Dobrze, że lekka. Na promenadzie nad jeziorem.
fot.ML
poniedziałek, 06 lutego 2012
Krótki wypad do stolicy Radżastanu, Jaipuru, bardzo się udał. Zwiedzanie zaczęliśmy od fortu Amber - trzeba przyznać, że imponującego. Widok z dołu od strony bramy wejściowej:
... i z góry na bramę wejściową i mur:
Wygrzewaliśmy się na słonecznych dziedzińcach myśląc o zaśnieżonej Polsce :)
Labirynt korytarzy, zapewne świadkowie niejednej dworskiej intrygi:
Kolorowe stroje - jeszcze bardziej widoczne na tle ścian w kolorze piaskowca:
fot. ML&Asiaya Obejrzana kilka dni wcześniej bollywoodzka superprodukcja z 2008 roku Jodhaa Akbar niewątpliwie pomogła nam przenieść się oczyma wyobraźni do czasów świetności dynastii Wielkich Mogołów. Film jest historią miłości muzułmańskiego cesarza Akbara i jego hinduskiej żony, radżputańskiej księżniczki Jodhii. Film oczywiście, jak na wyciskacz łez przystało, jest bardzo idealizujący i "pod tezę" (wzbudził swego czasu nawet dyskusje historyków), ale pomaga "ożywić" scenerię fortu. Niektóe sceny były tu kręcone.
sobota, 28 stycznia 2012
Kto by pomyślał, że będę występować kiedyś w roli gospodarza dumnie lub mniej oprowadzającego gości po Delhi. Ale tak, tak! Spędzamy więc całe dnie na dworze, na słońcu, zamiast marznąć w zimnych marmurach. Za kilka godzin wyruszamy do Dżaipuru, w którym kilka dni temu odbył się słynny Jaipur Literatur Festival, o którym w tym roku pisano głównie w kontekście kontrowersji wokół przyjazdu Salmana Rushdiego. Świetnie to opisała Lilithin na swoim blogu, więc polecam lekturę. Do zobaczenia wkrótce :)
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Archipelag
Indie i okolice
Indus, jaki jest
Inne, nie mniej interesujące, rejony
Ja - asiaya@gazeta.pl
Z mojego balkonu
Znaleźć mieszkanie w Delhi
...zwiedzając Delhi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||