Wpisy z tagiem: przeprowadzka
poniedziałek, 08 listopada 2010
Nareszcie dotarł nasz dobytek. Chciałabym napisać, że dotarł po długim wyczekiwaniu, ale tak naprawdę nie mogliśmy sobie ot tak, czekać, musieliśmy stoczyć o niego prawdziwą walkę. Z naszego mieszkania w Pradze wyprowadziliśmy się pod koniec sierpnia, teoretycznie firma miała 40 dni na dostarczenie nam rzeczy do nowego mieszkania w Delhi. Jednak z każdym telefonem (jeszcze w Pradze), termin ten wydłużał się o tydzień. Ostatecznie stanęło na 20.10. Długo (ok.9 tyg.), ale co zrobić, w końcu to parę tysięcy kilometrów statkiem. Bo ja myślałam, w swojej naiwności, że większość czasu przesyłka spędza w drodze. Okazało się, że nasze rzeczy czekaly 30 dni na statek w porcie w Niemczech... A raczej, na skompletowanie większej wysyłki, do której mogłyby być dołączone. Ja rozumiem, że nikt nie wyśle statku tylko z moimi gratami z Niemiec do Bombaju, ale dlaczego nikt mi o tym nie powiedział wcześniej? Przecież mogłyby po prostu czekać w mieszkaniu w Pradze, a my nie musielibyśmy mieszkać ponad miesiąc w hotelach i drugi miesiąc w pustym mieszkaniu!!! Czy tak się organizuje usługę, która kosztuje ciężkie tysiące euro? Wyglądaliśmy tego 20ego października jak kania dżdżu, ale się okazało, że 20ego statek dopiero dobił do Bombaju. Obiecano nam, że transport dojdzie do Delhi 24ego, potem 28ego, a jak zadzwoniłam do biura 27ego (dziwiło mnie, że dzień przed planowanym przyjazdem nikt do mnie nie zadzwonił), usłyszałam z ust przemiłego (do tej pory) Francuzika, że transport jest w Jaipurze (ok.230 km od Delhi) i -UWAGA!UWAGA!- NIE WIADOMO, kiedy będzie w Delhi!!!! Proszę mi to powtórzyć, bo nie wierzę własnym uszom!!!!! - ryknęłam do słuchawki. Powtórzył, po czym dodał, że to jest NORMALNE. W Indiach. A on się nie może zobowiązać żadną datą. Powiedziałam, że jego firma owszem, się już zobowiązała, w chwili podpisania umowy, jak i w późniejszych mailach, i przymykaliśmy oko na opóźnienia, bo wiedzieliśmy, że warunki są, jakie są. Natomiast nasza cierpliwość się skończyła TERAZ, właśnie w tym momencie, kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że firma z oszczędności (a raczej sknerstwa) znowu woli zostawić kontener 200 km od celu i czekać, do czego by go doczepić, a później zwalać wszystko na Indie i chaos. Przypuściliśmy atak na dwa telefony: na centralę w Europie i lokalne biuro w Delhi. Postawiliśmy sprawę jasno: jeśli za 3 dni nie będziemy mieć rzeczy w mieszkaniu, nie podpiszemy odbioru. Jest to równoznaczne z brakiem zapłaty. Ja nękałam panienkę z lokalnego biura telefonami co 3-4 godziny (nie, że taka systematyczna jestem, nastawiałam sobie alarm w telefonie :) ) i robiłam za Babę Jagę. Naprawdę męczące. Ale efekt był!! Za 3 dni mieliśmy nasz dobytek w domu! Jak to zrobili, pozostanie dla nas tajemnicą. Byłam tak psychicznie wykończona tymi awanturami, że nawet satysfakcja była umiarkowana. Za to teraz siedzę w kartonach po uszy i w zasadzie to mój jedyny widok:
I jeszcze jedna sprawa, bez wspomnienia której ta opowieść byłaby niekompletna: Tuż po dotarciu do Delhi pani z lokalnego biura firmy skontaktowała się z nami w celu przygotowania dokumentów celnych. I tu następna, jakże niemiła!!!!!!!, niespodzianka: sprzęt AGD i elektroniczny, nawet używany i na własny użytek, podlega ocleniu!!!! Tak, tak! TV, DVD, mikrofala, zamrażarka itp. (szczegółowa lista dla zainteresowanych tutaj), podlegają cłu w wysokości 15% ad valorem + 3% educational cess (cokolwiek by to miało oznaczać). Dla burżujów posiadających więcej niż jeden egzemplarz wymienionych sprzętów (np. TV do sypialni czy pokoju dziecinnego), cło na "nadprogramowe" sprzęty wynosi już 35% Ad valorem + 3% Education Cess. Dla zepsutych zalkoholizowanych burżujów, którzy, nie daj Boże, chcieliby zaimportować zawartość swojego barku, też mamy miłą wiadomość: mogą przywieźć, zupełnie za darmo, aż do 2 litrów alkoholu i 200 sztuk papierosów. Wszystko, co ponad to, podlega ocleniu jak niżej: Cigarettes: BCD @100%+ educational cess @ 3% Whisky: BCD @150% + ACD @ 4% + 3% education cess on BCD & ACD Wines and Beer: BCD @100% + ACD NIL+ 3% education cess on BCD I tutaj znowu złapaliśmy się za głowę: dlaczego nasza firma przeprowadzkowa inforumje nas o tym PO FAKCIE, tzn. w momencie, kiedy rzeczy są już zapakowane, a kontener zapieczętowany na 4 spusty??? Owszem, uprzedzono nas o ocleniu alkoholu, więc przygotowaliśmy odpowiednią listę, butelki zostały zapakowane do oddzielnego kartonu, aby ułatwić kontrolę. Natomiast sprzęty? Rozrzucone po całym kontenerze, nie mówiąc już o fakturach, które miałyby posłużyć do ustalenia ich wartości. W razie braku faktury jest się skazanym na łaskę i niełaskę celnika. Poza tym, wiedząc o takich przepisach, mogłabym zdecydować, co tak naprawdę jest warte płacenia cła, a co lepiej komuś oddać i mieć kłopot z głowy. Kilka osób opowiadało nam, że żałowały, że ściągnęły tu kilkuletnie sprzęty, za które zapłacily cło jak za nowe, a które byly kompletnie nieprzystosowane do indyjskiej sieci zasilającej (duże wahania napięcia, częste awarie) i w rezultacie bardzo szybko się psuły.
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
Godzina zero!!! Moje mieszkanie zostało opanowane przez szesciu osobników pakujących wszystko, co im podejdzie pod rękę. W ostatniej chwili uratowałam walizkę...no i parę (par) butów :)) Sciany obdarte z półek z książkami i płytami już nie są tymi samymi scianami mojego przytulnego vinohradskiego poddasza... A teraz zamieszkam w walizce...na dwa miesiące :))
piątek, 06 sierpnia 2010
Od paru godzin (sic!) robię zakupy w internetowej aptece. Kompletuję apteczkę (apteczysko) znaczy się. Lista (samych - bardzo - potrzebnych - wręcz - niezbędnych - rzeczy ;) ) jest długa i, prawdę powiedziawszy, mam nadzieję, że nigdy z niej nie skorzystamy. Aaale kupić trzeba.
czwartek, 05 sierpnia 2010
Wizy są, szczepienia są! Jeszcze tylko spakować dobytek i fruuu... Nie powiem, lubię tę adrenalinę przed-przeprowadzkową, to uczucie, że wszystko można zacząć jeszcze raz, wszystko od nowa. Tym razem przeprowadzka do kraju, którego kompletnie nie znam. Ba! Nawet nigdy nie byłam w Azji!! Jestem kompletna tabula rasa! Chociaż w oczekiwaniu na wyjazd powoli zaczynam tę tablicę zapisywać:
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Archipelag
Indie i okolice
Indus, jaki jest
Inne, nie mniej interesujące, rejony
Ja - asiaya@gazeta.pl
Z mojego balkonu
Znaleźć mieszkanie w Delhi
...zwiedzając Delhi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||