Wpisy z tagiem: diwali
środa, 26 października 2011
Jest 23.00. Od jakichś 5 godzin siedzimy w okopach. Przynajmniej takie mam wrażenie. Wokół dym, huk i błyski. Spokojnie, to TYLKO Diwali. Teoretycznie powinno się skończyć godzinę temu, ale kto by się tam przejmował jakimiś zakazami. Sąsiad wydał na sztuczne ognie ok. 1 tys. EUR, więc zajmie mu trochę czasu puszczenie tego z dymem. Rok temu świętowanie przeciągnęło się do baaaardzo późnych godzin. Podejrzewam, że i w tym roku nie pójdziemy spać przed 3.00. Dzisiaj był dzień wolny, więc skoczyliśmy na rynek po ostatnie sprawunki.
Szablony i kolorowe proszki do dekoracji.
Kwiaty! Dużo kwiatów!
Lampki oliwne i świeczki.
Gońcy roznoszą kosze pełne owoców.
Elektryczne lampki made in China.
sobota, 22 października 2011
Ostatni przedświąteczny weekend, na mieście korki. Przed Diwali wszyscy sprzątają jak najęci i dekorują domy, sklepy itp. Niektórzy robią to rzeczywiście z rozmachem, rozwieszając elektryczne girlandy, inni po prostu zapalają kilka oliwnych lampek przed wejściem. Miasto, które na codzień nie grzeszy urodą, zdecydowanie zyskuje w tym świetlnym makijażu.
wtorek, 18 października 2011
No więc tak... Za tydzień Diwali, czyli święto świateł, czyli bodajże najważniejsze hinduistyczne święto. Polega ono głównie na odwiedzaniu rodziny i przyjaciół, wchłanianiu kosmicznych ilości słodyczy i obdarowywaniu się prezentami. No właśnie! PREZENTAMI! Najczęściej są to słodycze, orzechy itp, aaalee... najlepszym przyjacielem każdej Induski są, no dobrze, jeśli nie brylanty, to w ogóle jakaś biżuteria. Nawet najbiedniejsze noszą bransoletki na rękach, nogach, kolczyki itp. Im bogatsza, tym błyskotek więcej, i więcej, i więcej! To już idzie w kilogramy! Właśnie odkryłam, że w indyjskiej telewizji pokazywany jest specjalny program poświęcony biżuterii pod jakże trafnym tytułem "Oh my gold!" A tutaj dwie przedświąteczne reklamy z udziałem największych gwiazd Bollywoodu (tak myślę, że największych, bo innych raczej nie znam ;) ) UPDATE: Aktorka, która prowadzi ten "złoty" program, Lisa Ray, jest Polką! No dobra, tylko w połowie, po matce. Jej ojciec jest Bengalczykiem, a urodziła się w Kanadzie. Ponoć mówi lepiej po polsku niż w hindi (dlaczego miałaby mówić w hindi, skoro jej ojciec jest Bengalczykiem??) Zagrała jedną z głównych ról w świetnym filmie Deepy Mehty "Woda", który bardzo polecam! |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Archipelag
Indie i okolice
Indus, jaki jest
Inne, nie mniej interesujące, rejony
Ja - asiaya@gazeta.pl
Z mojego balkonu
Znaleźć mieszkanie w Delhi
...zwiedzając Delhi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||