O życiu z oddali, czyli z Delhi. Dzień po dniu zdrapuję lakier egzotyki z indyjskiej codzienności, aby pokryć ją patyną własnych doświadczeń. Czasami jednak muszę uciec stąd i o tym również piszę.
Blog > Komentarze do wpisu

Delhijskie Targi Książki

Delhijskie Targi Książki to skromna wersja Międzynarodowych Targów Książki w Delhi, które odbywają się w tym samym miejscu w lutym. Przy okazji wystawia się również branża artykułów piśmienniczych i biurowych.

 

 W ciągu tygodnia większość zwiedzających to wycieczki szkolne.

Nie miałam dużo czasu na zwiedzanie, ale i oferta niezbyt ciekawa była. przeważały dziecięce, ale dosyć tandetne książki w śmiesznych wręcz cenach (od 2 PLN)

 



Stało się już tradycją, że na tych targach zaopatrujemy się w zapas torebek i papierów do pakowania prezentów.



Ktoś dźwiga, żeby czytać mógł ktoś...

Mam jeszcz kilka zdjęć, ale zdaje się, że znowu wykorzystałam limit i muszę prosić  blox o zwiększenie. Póki co wrzucam je na fejsbukowy profil. Chyba nie muszę mówić, jak tam trafić? :)

środa, 05 września 2012, asiaya

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
mietowa_kawa
2012/09/13 22:38:21
Trafiłam do Ciebie, nie masz jakieś nawigacji na blogu, bo chciałabym po(d)czytać od początku..PozdrAWiam
-
asiaya
2012/09/14 12:29:32
Witaj, miętowa kawo :) (przydałaby mi się taka teraz ;) Blog ma niestety swoje ograniczenia, ale zmieniłam formę kalendarza na archiwum (na głównej stronie na górze po prawej), aby ułatwić czytanie chronologiczne. Poza tym pod wpisami znajdują się linki do podobnych postów - przynajmniej teoretycznie. Miłej lektury!
-
mietowa_kawa
2012/09/14 12:47:41
:-)
-
mietowa_kawa
2012/09/14 12:58:09
Za szybko wyskoczył mi ten komentarz. Swojego czasu pisałam na blox'ie i miałam archiwum dlatego, spytałam. Możesz mi podesłać link do posta, albo też, powiedzieć/ napisać jak i dlaczego (jestem ogromnie ciekawa)zaczęła się Twoja przygoda z Indiami?
-
asiaya
2012/09/14 14:33:22
Nie ma takiego wpisu, zaczęłam pisać blog dla rodziny i znajomych, którym nie musiałam tego tłumaczyć. Noszę się już jednak od jakiegoś czasu z zamiarem napisania takiego posta, więc dzięki za dodatkową motywację :)) Tak w skrócie to jesteśmy tutaj z powodu pracy mojego męża (aka Sir :)) W zamierzeniu na kilka lat (jesteśmy tu od 2), ale na ile - nikt chyba na razie nie wie. My też nie :)
Masz świetny blog, właśnie oglądam film o Anderszewskim. Ale czad, też chcę zamieszkać w pociągu! :)
Wszystkie zdjęcia i teksty, o ile nie zaznaczono inaczej, są mojego autorstwa i do mnie należą prawa autorskie. Jeśli chcesz skorzystać - zapytaj.