O życiu z oddali, czyli z Delhi. Dzień po dniu zdrapuję lakier egzotyki z indyjskiej codzienności, aby pokryć ją patyną własnych doświadczeń. Czasami jednak muszę uciec stąd i o tym również piszę.
Blog > Komentarze do wpisu

Święto

Dzisiaj jedno z dwóch świąt narodowych Indii: Święto Niepodległości. Dzień wolny oczywiście, chętni mogli sobie pójść pod Czerwony Fort, podziwiać parady i posłuchać premiera. 

Po naszych doświadczeniach z paradą z okazji Dnia Republiki stwierdziliśmy, że raz nam w zupełności wystarczy. Tamta, styczniowa parada odbywała się na bulwarach Rajpath naprzeciwko Bramy Indii. Środki bezpieczeństwa były tak surowe, że nie mogliśmy wziąć ze sobą nie tylko aparatu foto, żadnej torby, plecaka, ale nawet komórki!! Co ja mówię, nawet butelki wody nie można było ze sobą wziąć, a Sir'owi skonfiskowano... gazetę. 

W przemówieniu premier poskarżył się na brak deszczu (=inflacja) tudzież pokręcił nosem na zwalniającą gospodarkę. W 2011 Indie miały najniższy wzrost PKB od 9 lat i rok 2012 wcale nie wygląda lepiej. Za to zapowiedział loty na Marsa. Jest to jakieś wyjście. Pardon, wylot.

środa, 15 sierpnia 2012, asiaya

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Wszystkie zdjęcia i teksty, o ile nie zaznaczono inaczej, są mojego autorstwa i do mnie należą prawa autorskie. Jeśli chcesz skorzystać - zapytaj.