O życiu z oddali, czyli z Delhi. Dzień po dniu zdrapuję lakier egzotyki z indyjskiej codzienności, aby pokryć ją patyną własnych doświadczeń. Czasami jednak muszę uciec stąd i o tym również piszę.
Blog > Komentarze do wpisu

Sultanahmet - na początek

Przyznam się, że do Stambułu pojechaliśmy kompletnie "nieprzygotowani". Nie zakupiliśmy nawet przewodnika, a hotel zarezerwowaliśmy kilka dni przed przyjazdem. Uwierzyliśmy zapewnieniom w serwisie internetowym, że Sultanahmet to to najwłaściwsze miejsce, skąd turysta może wygodnie eksplorować miasto. Większość zabytkowych budowli i turystycznych must-do'sów (albo raczej must-see'sów) mieści się właśnie tutaj.  

 

 

Hagia Sofia stoi naprzeciwko Błękitnego Meczetu, za nią mieści się Muzeum Archeologiczne i Pałac Topkapi. Poza tym są tu jeszcze Cysterna Bazyliki, Muzeum Sztuki Tureckiej i Islamskiej w Stambule i mnóstwo jeszcze innych punktów wartych obejrzenia, wejścia czy dotknięcia. Po przestronnym, centralnie położonym placu zwanym Hipodromem biegają, zamiast koni, turyści z całego świata w uprzężach swych aparatów fograficznych. No właśnie - mnóstwo tu zabytków, ale jeszcze więcej ich amatorów. Tysiąc dwieście kolumbów, a "ameryka" jedna i już dawno odkryta. Mimo to się nie poddajemy, wszędzie kolejki, wzajemne-sobie-włażenie w obiektyw. Hagia Sofia nie jest już świątynią, ale nawet w Błękitnym Meczecie trudno sobie wyobrazić, że służy do czegoś innego, niż pozowanie w błysku fleszy. Dopiero po dłuższej chwili zauważyłam 3 młode kobiety ukryte za kratką usiłujące się tam modlić. 

Nie chcę ujmować urody tej dzielnicy. To oczywiste, że każdy nowoprzybyły skieruje tutaj swe pierwsze kroki. Jest jednak aż nadto widoczne, że stała się turystycznym gettem. Jeśli pojedziemy drugi raz do Stambułu, to oczywiście pójdziemy tam na spacer, ale na pewno się już tam nie zatrzymamy.

Kolejki do kasy biletowej w Hagia Sofia

Wnętrze Hagia Sofia - oszałamia skalą, ujmuje stonowaną, konsekwentną kolorystyką.

Polecam przepiękną panoramę jej wnętrza tutaj.

Freski w Hagia Sofia.

Widok na Błękitny Meczet od strony Hagii Sofii.

Tuż przed wejściem...

... i w środku - panorama.

Brama Pałacu Topkapi

 

 

Wnętrza kompleksu pałacowego. W salach wystawowych jest nakaz oglądania eksponatów poruszając się gęsiego w ściśle określonym kierunku i rytmie. Wygląda to idiotycznie, ale nikt nie protestuje. Na tarasach widokowch każdy za to pcha się do barierki, by uchwycić ten wspaniały widok bez niepotrzebnych elementów w kadrze, czytaj: współtowarzyszy turystów.

 Na szczęście i w tej dzielnicy można uciec od "głównego nurtu". Boczne uliczki, wcale nie tak odległe od Hipodromu, nie porażają elegancją, ale są cudownie "zwyczajne". Na tym straganie obkupiliśmy się soczystymi pomidorami i brzoskwiniami, dużo zresztą taniej, niż przy głównych ulicach. Dokonawszy raz zakupu, byliśmy pozdrawiani przez właściciela za każdym razem, gdy tamtędy przechodziliśmy :)

środa, 08 sierpnia 2012, asiaya

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
alicjakaja
2012/08/08 21:53:01
A wiesz, ze akurat ogladam na TRAVEL program o Stambule? :))) Zajrzalam do ciebie, a tu rowniez Stambuł :) Swietny (jak zawsze) fotoreportaz :) Przypomnialam sobie, jak sama chodzilam po tych miejscach...
-
2012/08/09 08:14:52
czytam teraz prawie wszystkie książki o Istambule i Turcji. no i niestety nie cały Istambuł wygląda tam tak bezpiecznie, turystycznie i europejsko jak na Twoich zdjęciach. jest także azjatycka część miasta...oczywiście, aby zobaczyć wszystkie budowle historyczne miasta, trzeba poruszać się po europejskiej, zachodnio wyglądającej części. czy byłaś w tej drugiej, "wiejskiej", kurdyjskiej, jak nazywają ją obywatele Turcji?
-
asiaya
2012/08/09 10:29:28
@alicjakaja: No proszę, wszystko się kręci wokół Sambułu. Uwielbiam progrramy podróżnicze, czasami nawet badziej, niż samo podróżowanie :)
-
asiaya
2012/08/09 10:42:42
@una_invitada: Ooo, a co już przeczytałaś i polecasz? Och, na pewno nie cały Stambuł jest jak z pocztówki, to zresztą widać też w europejskiej części, ale nie w Sultanahmet, tylko po drugiej stronie Złotego Rogu. Zdarzyło nam się, że się zgubiliśmy i w pewnym momencie woleliśmy zawrócić, zwłaszcza, że zaczęło się ściemniać. Nie popłynęliśmy do azjatyckiej części, jednak woleliśmy miejskie rozrywki Beyolu ;)
-
2012/08/10 09:59:15
asiaya; N. Kelek" Słodko- gorzka ojczyzna"- trochę nie podobały mi się dywagowania na temat partii politycznych, bo mnie generalnie to nie interesuje i szkoda, że więcej rozdziałów o Stambule nie było, ale i tak dowiedziałam się dużo.
H. Sumner- Boyd- Strolling Through Istambul
Ch. Morris- The New Turkey
Geert Mak- The Bridge
już o Safak i Pamuku nie wspominam, bo ich każdy zna:)
napisz jeszcze, proszę, coś o mieście. co zjeść, gdzie itd.
-
asiaya
2012/08/10 13:48:47
Invitado, dziękuję Ci bardzo za tą listę! Nie znam żadnej pozycji, ale dorzucę do mojej przepastnej listy życzeń. Coś tam jeszcze skrobnę o Stambule, o jedzeniu też, chociaż zbyt wielkich odkryć w tej dziedzinie nie poczyniliśmy :))
-
Gość: Monika, *.dynamic.ttnet.com.tr
2012/08/11 17:25:06
Strona azjatycka nie jest ani wiejska, ani kurdyjska. Jest to nowsza czesc miasta, szybko sie rozwijajaca, z niesamowita nowoczesna architektura i wieloma wspanialymi miejscami.
-
2012/08/11 18:14:37
Monika; to nie jest moja opinia, w Turcjii nigdy nie byłam. powtarzam za Neclą Kelek, która w "Słodko- gorzkiej ojczyznie" takich wyrazów używa opisując azjatycką część Istambułu. Kelek wychowała się w Stambule. jest Turczynką mieszkającą na emigracji, w Niemczech.
czy Ty mieszkasz w Turcji? pytam tylko i wyłącznie z ciekawości.
-
2012/08/11 18:21:38
a "wiejska" odnosi się do tego, iż w większości zamieszkana jest przez Kurdów migrujących do miasta z wiosek centralnej i zachodniej części kraju. o tym wspominała też Elif Shafak na spotkaniu z czytelnikami w Edynburgu. sama pytałam.
-
asiaya
2012/08/11 20:28:28
@Moniko, dzięki za komentarz. Po drugiej stronie nie byliśmy, ale myślę (mam nadzieję), że to nie jest nasza ostatnia wizyta w Stambule i w Turcji w ogóle. Na pewno widać niesamowitą dynamikę tego miasta, ale gdzieś te biedniejsze dzielnice przecież muszą być. Cegielski pisze np.o gecekondach - budowlanych samowolkach.
@ Invitado, od dawna się interesujesz Turcją? Jestem pod wrażeniem! Ta Nelek, zdaje się, jest dosyć kontrowersyjna, muszę koniecznie coś jej kiedyś przeczytać!
-
2012/08/11 20:36:59
asiaya; aj zaraz pod wrażeniem:) niewiele wiem tak naprawdę. intuicyjnie ciągnie mnie przerazliwie do Stambułu, Teheranu, arabskiej części Afryki. myślę, że odnalazłabym się tam i bardzo chciałabym zamieszkać na rok, dwa. ale to chyba marzenie ściętej głowy. przynajmniej na razie.
u Kelek jest także bardzo dużo nazw potraw tureckich, które skrupulatnie wynotowałam. i z tą listą będę biegała po kawiarenkach:)
u Kelek jest także sporo o samowoli budowlanej. podobno buduje się nowe bloki bez zezwoleń, a prąd, wodę podłącza się dopiero po na przykład roku od ukończenia budowy.
ps. Cegielskiego nie czytałam. zaraz na Merlinową listę "wciągnę":)))
-
asiaya
2012/08/11 21:08:32
Invitado, trzymam kciuki za realizację marzeń! Zastanawiam się tylko, czy w tych krajach jako kobieta miałabyś pełną swobodę poruszania się, kontaktów itp, to niestety baardzo wpływa na jakość zycia. Chociaż oczywiście kraj krajowi nierówny.
A Cegielskiego polecam, świetnie się to czyta! U mnie przeleżał 2 lata (jeszcze z przeprowadzkowych zapasów), ale jak wróciłam ze Stambułu, od razu go zaczęłam czytać :)
Wszystkie zdjęcia i teksty, o ile nie zaznaczono inaczej, są mojego autorstwa i do mnie należą prawa autorskie. Jeśli chcesz skorzystać - zapytaj.