O życiu z oddali, czyli z Delhi. Dzień po dniu zdrapuję lakier egzotyki z indyjskiej codzienności, aby pokryć ją patyną własnych doświadczeń. Czasami jednak muszę uciec stąd i o tym również piszę.
Blog > Komentarze do wpisu

Spocznij!

Jak powszechnie wiadomo, życie turysty jest bardzo ciężkie, pełne wyrzeczeń i poświęceń. Ileż to się trzeba nachodzić, ile nazwiedzać, aby z czystym sumieniem oddać się przyjemnościom konsumpcji, uprzednio starannie selekcjonując lokalną ofertę.

W Stambule oczywiście wybór jest ogromny, ale trochę trzeba odsiać ziarna od plew. Most Galata np. ma na dolnym poziomie co najmniej kilkanaście restauracji z widokiem na Złoty Róg specjalizujących się w rybach. Niestety, zamiast sielskiej atmosfery relaksu oferują taśmowe paśniki dla homo turisticus. Zamów, zjedz, zapłać, zapomnij. A zresztą, jeść w sumie nie musisz, najważniejsze, żeby zapłacić. Przed każdym takim lokalem stoi naganiacz, a naganiacz na nas działa jak płachta na byka. Może niech ktoś im w końcu powie, że ich starania przynoszą skutek wprost przeciwny! Czy tylko mi się tak źle kojarzy ten natrętny marketing?

Za to tuż koło mostu znajdują się bardzo oblegane przez miejscowych rybne fast foody. 

Kanapki ze smażoną rybą są przygotowywane na zacumowanej do brzegu, chyboczącej się na falach łódce. 

Muzealne kawiarnie lubię, a jeśli jeszcze są na świeżym powietrzu - tym bardziej. Te stambulskie, wnosząc po jednolitym designie, należą do jednej sieciówki. Müzenin Kahvesi - czy to nie brzmi pięknie? :) Poniżej kahvesi podnosi nas na nogi po zwiedzaniu Hagii Sofii.

Stambuł to na pewno raj (i wyzwanie) dla cukroholików. 

Natomiast na samym szczycie rankingu naszych wakacyjnych przyjemności jest przesiadywanie na ulicy i gapienie się na to, co wokół. A w Stambule (w odróżnieniu od Delhi) to możliwe.

... najchętniej w towarzystwie innych leniwców...

... przy mocnej tureckiej herbacie. Coraz bardziej zaczynam się przekonywać do picia herbaty w szkankach. Jak inaczej podziwiać jej kolor?? Te tureckie są bardzo wygodne, ale podobają mi też się rosyjskie w metalowych (srebrnych ;)) uchwytach.

...lub kawie. Raki też spróbowaliśmy, w końcu nie byliśmy tam dla przyjemności! ;)

Jeszcze nie skończyłam ;)

czwartek, 16 sierpnia 2012, asiaya
Tagi: kawa stambuł

Polecane wpisy

  • Stambuł - styl ulicy

     Temperatura w Stambule w lipcu była mniej więcej taka, jaką mamy teraz w Delhi, czyli ok. 30 stopni. Gdyby ktoś jednak wyjrzał przez okno i próbował wy

  • Stambulski koci raj

    Kolejne miłe zaskoczenie w Stambule. Ilość kotów porównywalna chyba tylko z Grecją. Wchodzą wszędzie, rozkładają się z jedzeniem (nie zawsze miłym wizualnie) na

  • Po drugiej stronie mostu - Beyoğlu

    W Beyoğlu  (zwanego też Pera) po drugiej stronie Złotego Rogu mniej widać turystów, którzy giną w tłumie Stambulczyków. Mniej też chust na głowach,

  • Jagodowe latte

    Do tej pory na blogu pojawiła się kawa truskawkowa ( klik ) oraz malinowa ( klik ). Do idealnego, letniego trio brakowało tylko kawy z jagodami :) I o ile poprz

  • Tiramisu

    Pyszny deser rodem z Włoch. To dwie warstwy biszkoptów, nasączone mocną kawą, przełożone masą z serka mascarpone i oprószone grubą warstwą gorzkiego kakao. Możn

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Domi, *.unitymediagroup.de
2012/08/16 11:37:14
Byłam w Turcji w ubiegłym roku (Kapadocja, Konya, wybrzeże, Izmir), na Stambuł niestety zabrakło nam czasu, dlatego też z wielkim zainteresowaniem czytam Twoje tureckie wpisy :) I nadziwić się nie mogę, że Stambuł aż tak europejski jest w porównaniu do reszty kraju. Niby o tym czytałam, wiedziałam ... a jednak nie tak sobie Stambuł wyobrażałam ;)
Proszę o więcej! :)
-
asiaya
2012/08/16 12:59:15
Domi, fantastyczna trasa! Ile czasu spędziliście w podróży? Do Stambułu zawsze łatwiej wyskoczyć, niż do "interioru", więc myślę, że dobrze zrobiliście omijając go za pierwszym razem. Mnie też bardzo zaskoczyła i europejskość i miejskość, a nawet wielkomiejskość Stambułu, ale to chyba też specyfika tych centralnych dzielnic.
-
Gość: http: setkado40stki.blogspot.com, *.ssp.dialog.net.pl
2012/08/16 18:37:31
Uwielbiam słodycze... te turecki w szczególności... dla mnie podróż do Turcji skończylaby się dodatkowymi 10kg :D pozdrawiam!!!!
-
asiaya
2012/08/16 19:31:30
Ja na szczęście nie przepadam za tak słodkimi rzeczami, za to wynagradzam sobie w innych kulinarno-winnych obszarach :)) Pozdrawiam!!
-
nina.mazur
2012/08/16 20:21:00
"Niestety, zamiast sielskiej atmosfery relaksu oferują taśmowe paśniki dla homo turisticus"

Buahaaaaa swietne podsumowanie :)))))))
-
Gość: asiaya, *.195.96.14.tataidc.co.in
2012/08/16 21:08:45
:)) Tak się czuję w niektórych przybytkach, gdzie owszem, dużo energii poświęca się, żeby gościa do stołu zagonić, ale potem to już trafiony zatopiony. Kiedyś w Brukseli zdecydowaliśmy się wstąpić też "z łapanki" na kolację, bo wnętrze wzbudzało zaufanie, podobało nam się. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy zaprowadzono nas na klaustrofobiczne obskurne pięterko, które fajne absolutnie nie było. Z rozpędu usiedliśmy, ale po chwili pomyśleliśmy "WTF?" i wyszliśmy odprowadzani wściekłym wzrokiem pana naganiacza.
-
nina.mazur
2012/08/17 00:58:57
To w Brukseli tez sa naganiacze?? Ale numer :)
-
asiaya
2012/08/17 05:27:13
Nie wszędzie zapewne, ale przy Grand Place i owszem. Zresztą widziałam tam chyba więcej kebabów niż w Stambule :)
-
2012/08/17 10:33:21
kiedys w Lloret de Mar pracowalam jako naganiacz. Bylam w tym bardzo dobra... do 160 osob przyprowadzonych za noc. Byla to jednoznacznie najgorsza praca ktora w zyiu mialam
-
asiaya
2012/08/17 11:34:35
Agradabla, wyobrażam sobie, ale wyniki miałaś niezłe :) Dostawałaś kasę od głowy? I czy była to restauracja, którą byś mogła polecić znajomemu?
-
2012/08/17 13:58:20
nie, byl to Miedzynarodowy Klub Piwa :) wykorzystalam doswiadczenia z zatrzymywania turystow na robienie zdjec w Atlancie... wiec mialam (zaraz padniesz) asystenta, ktory pilnowal zeby mi nikt w pracy nie przeszkadzal :)) i chodzilam do pracy godzine pozniej i konczylam godzine wczesniej niz inni, ale ten srodek - praca - to bylo pieklo. Strasznie wyczerpuje zatrzymywanie ludzi tak zeby CHCIELI isc z toba do jakiegos pajzlu :)
-
asiaya
2012/08/17 17:51:27
Agradabla, Ty namawiająca do picia piwa!! :) A ten asystent to może taka bardziej ochrona była ;))
-
2012/08/17 23:40:54
:)) nas tam bylo jak psow. Nadal uwazam LLoret za brame piekla
-
asiaya
2012/08/18 05:03:20
Mnie też tam nie ciągnie :)
Wszystkie zdjęcia i teksty, o ile nie zaznaczono inaczej, są mojego autorstwa i do mnie należą prawa autorskie. Jeśli chcesz skorzystać - zapytaj.