O życiu z oddali, czyli z Delhi. Dzień po dniu zdrapuję lakier egzotyki z indyjskiej codzienności, aby pokryć ją patyną własnych doświadczeń. Czasami jednak muszę uciec stąd i o tym również piszę.
Blog > Komentarze do wpisu

Gorączka Ramadanowej nocy

Mieszkanie w Sultanahmet miało jednak kilka zalet. W czasie Ramadanu właśnie tam, na Hipodromie, zbierają się po zapadnięciu zmroku tłumy Stambulczyków, aby z czystym sumieniem porzucić dzienny post i delektować się świątecznymi smakołykami - zazwyczaj w licznym gronie, ale wiele też było zakochanych par, nawet kilkunastoletnich ;)

Te ławki, specjalnie ustawiane na czas Ramadanu, zapełniają się po zmroku do ostatniego centymetra.

Słodycze i bakalie, bakalie i słodycze...

Obrazki tworzone z kolorowych nici owijanych wokół wbitych gwoździków. Nie mam pojęcia, czy to tradycyjna, czy raczej autorska technika :)

Większość biesiadników przybyła z własnym prowiantem, ale sklepiki były też okupowane.

Ucztowanie w cieniu, a raczej blasku minaretów



serowy börek i inne wypieki

piątek, 10 sierpnia 2012, asiaya

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Monika, *.dynamic.ttnet.com.tr
2012/08/11 17:19:23
Obecnie tez jestem w Turcji. Ramadan to najpiekniejsze swieto na swiecie...
-
Gość: , *.dynamic.mm.pl
2012/08/11 19:40:04
Rankiem postuja,w nocy grzesza..
-
Gość: , *.dynamic.mm.pl
2012/08/11 20:18:51
tyle ile oni potrafia zerzrec w nocy...to w pale sie nie miesci !!!... to ma byc post?..tak sie obrzerac wieczorem,ze spac nie idzie..To siedza do 4 rano i sie tak obrzeraja cala noc... a rankiem spia..Od co... caly Ramadan przespany
-
asiaya
2012/08/11 20:34:49
@Moniko, mieszkam w Delhi, gdzie jest baardzo duża społeczność muzułmańska i tradycje. Jednak Ramadanu na codzień nie widzę, nie doświadczam w taki sposób, jak to było w Stambule. Od znajomego wiem, że meczety wieczorem są pełne, ale mi brakuje czegoś takiego jak tam - coś w rodzaju festynu, odpustu. Chętnie bym kiedyś zamieszkała na trochę w Stambule! Mieszkasz w mieście czy na wsi?
-
asiaya
2012/08/11 20:41:56
Gościu anonimowy (domyślam się, że oba komentarze są od tej samej osoby): No trudno, żeby przez miesiąc nie jedli i nie pili :)) Co im będziesz żałował? Poza tym chodzą normalnie do pracy i wszystko funkcjonuje, jak należy. Podziwiać wytrzymałość :)
-
2012/08/12 00:26:38
Mieszkam w Hamtramck, 5 minut od Detroit w stanie Michigan . W moim miescie mieszka bardzo duzo ludnosci pochodzenia arabskiego. Mam sasiadow z Jemenu, kobiety chodza oczywiscie zakryte. Domy tu sa pobudowane jeden obok drugiego, wiec z mojego okna widze jak na dloni zycie moich sasiadow. W czasie ramadanu tj od rana do wieczora nic nie pija, oczywiscie mam na mysli wode, nic nie jedza, nie pala papierosow, natomiast jak sie zrobi ciemno siadaja do jedzenia i jedza tak do prawie 4-tej nad ranem i bardzo halasuja, tak ze spac nie mozna. Rodzina jest bardzo duza gdzies ok.15 osob.
-
asiaya
2012/08/12 07:27:50
Kokosz, to się ciesz, że tam minaretów nie macie, bo o 3.00 z minutami muezini zaczynają robotę :)) Jednak mnie w Stambule nawet oni nie byli w stanie obudzić, bo spałam tam jak zabita - morskie powietrze i całodzienne wędrówki robią swoje. I mimo wszystko wolę taki hałas niż np. Diwali w Indiach, kiedy przez całą noc jesteś dosłownie bombardowana/y i nie wiesz, w jaką mysią norę się schować, łeb Ci rozsadza, w powietrzu tyle dymu, że nie ma czym oddychać. Miodzio :)
Wszystkie zdjęcia i teksty, o ile nie zaznaczono inaczej, są mojego autorstwa i do mnie należą prawa autorskie. Jeśli chcesz skorzystać - zapytaj.