O życiu z oddali, czyli z Delhi. Dzień po dniu zdrapuję lakier egzotyki z indyjskiej codzienności, aby pokryć ją patyną własnych doświadczeń. Czasami jednak muszę uciec stąd i o tym również piszę.
Blog > Komentarze do wpisu

Polski po czesku

Po przylocie - jak zwykle - nokaut termiczny. Niby w Stambule temperatura też ok. 30-33 stopni, ale powietrze jednak zupełnie inne. W Delhi nawet do 36, a wilgotno jak w saunie. I tak jeszcze ze 2 miesiące.

W domu powitalny list na stole, włączona lodówka, a w niej zestaw "śniadaniowy"! Dobrze mieć przyjaciół i dobrze zostawić im klucze :) 

A propos śniadania: wklejam zdjęcia menu wagonu restauracyjnego czeskich kolei. Uśmiałam się ja, uśmiejcie się i Wy:

Śniadanie to podstawa. Czyli fundament.

Można wybierać. Codziennie.

Lubimy liście świeżo wyrywanych sałatków.

Polski jest trudny. Zwłaszcza po węgiersku.

Niektóre posiłki są na żądanie, zwłaszcza te z sosem pieprznikowym. Inne - domyślam się zatem - dostaję bez pytania.

To tylko kilka przykładów, cała karta jest pełna takich (nomen omen) "smaczków" i to w kilku językach. Sir padł ze śmiechu, gdy przeczytał po hiszpańsku "HAPPY LINE stosuje się na wszystkie zamówienia na odcinku Děčín - Břeclav a Domažlice - Praha - Bohumín i plecy".

Znaczy to mniej więcej tyle, że ceny poza Czechami są o wiele wyższe, a jedzenie tak samo podłe, więc zamiast jeść - lepiej poczytać sobie kartę. 

Tutaj całość, gdyby ktoś chciał.

środa, 25 lipca 2012, asiaya

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
alicjakaja
2012/07/25 09:15:01
Aaaaaa... PADŁAM!!! :D :D :D Fantastyczna karta!
No ale najwazniejsze, ze bezpiecznie dotarlas na miejsce :)
-
2012/07/25 09:28:39
i co zjedliscie listki salatkow?
-
asiaya
2012/07/25 10:34:20
@alicjakaja: :)) Dotarłam i zastanawiam się, jakie niespodzianki przygotowały dla mnie Indie :)
-
asiaya
2012/07/25 10:36:13
@agradabla: Sałatków, co się okazało być kapustów ;)
-
Gość: czara, *.rev.sfr.net
2012/07/25 14:58:59
"Liście świeżo wyrywanych sałatków"! To jest język polski, jaki ja mam u siebie na co dzień i przyznam, że tak mi się to podoba, że często specjalnie nie poprawiam.
Ech, dla tego menu, to bym się chętnie przejechała tą koleją ;)
-
spacerynadsekwana
2012/07/25 17:53:02
Nie moge sie zdecydowac, ktory jest moim faworytem: "sos pieprznikowy" czy "liscie swiezo wyrywanych salatkow" :)
-
asiaya
2012/07/25 18:10:37
@Czaro, to jest przeurocze, zwłaszcza w wykonaniu D. :) Zresztą w kartach polskich knajp też się zdarzają podobne "kwiatki". I tylko się zastanawiam, czy ktoś wziął za to tłumaczenie kasę (bo wtedy już by wypadało podejść do kwestii profesjonalnie :). A pociąg - jeden z moich ulubionych - z Warszawy do Pragi. Polecam!
-
asiaya
2012/07/25 18:12:02
@Spacery, rozumiem, trudny wybór hahaha. Niestety nie było nic po francusku, żebyś mogła docenić kunszt ;)
-
2012/08/01 20:39:23
Od kiedy zobaczyłam tłumaczenie "Słodkie wina" jako "Sweet guilt", już nic mnie nie zaskakuje.
-
asiaya
2012/08/01 20:45:57
Buahahaha! Ale nie pozbawione sensu ;)
-
2012/08/04 16:58:01
śniadanie fundamentalne to brzmi dumnie;)
-
asiaya
2012/08/04 17:01:02
Prawda? A z opisu wynika, że podstawa to cukier :) Muszę jednak przyznać, że sama nie mam pomysłu, jak by przetłumaczyć "basic breakfast"
Wszystkie zdjęcia i teksty, o ile nie zaznaczono inaczej, są mojego autorstwa i do mnie należą prawa autorskie. Jeśli chcesz skorzystać - zapytaj.