Blog > Komentarze do wpisu

Dokąd po mleko?

Mleko (w większości bawole, ale również krowie) i wszelkie produkty na jego bazie to podstawa tutejszej diety. Nie dziwi więc, że tak wiele sposobów na jego kupno. Pod oknami co rusz przejeżdżają na rowerach obwoźni sprzedawcy:

Sklepy spożywczo - przemysłowe, jak ten, o którym pisałam tutaj, są z reguły dobrze zaopatrzone w produkty paczkowane: mleko w kartonach, jogurty, tutejsze sery (temat sam w sobie na osobny wpis). Na każdym niemal rynku znajdują się także kioski z mlekiem, zazwyczaj przypisane do jednej tylko mleczarskiej marki. Poniżej Mother Dairy. Sprzedają mleko, jogurty, lody itp. Co ciekawe, mają specyficzne godziny otwarcia: rano od 5.30 do 13.00, a po południu od 16.00 do 22.00.

W kioskach tych znajdują się automaty na świeże mleko, z których gospodynie lub służące nalewają je do przyniesionych ze sobą naczyń.

Muszę przyznać, że sama z rozrzewnieniem wspominam czasy, kiedy zaopatrywaliśmy się "u gospodarzy", od których wracało się z żółtą bańką wypełnioną parującym, spienionym mlekiem. Zapach ciepłego mleka kojarzy mi się też z wakacjami na wsi, gdzie bardzo chciałam nauczyć się doić krowy. Ewidentnie jednak nie wykazywałam do tego talentu, więc ograniczałam się do przyglądania tudzież pokrzykiwania na krowy w drodze na pastwisko ;) 

Słyszałam ostatnio, że automaty do mleka funkcjonują również w Czechach (osobiście nie widziałam), ale powoli wkraczają również do Polski.

Cennik jest nieco skomplikowany, ale ceny bardzo przystępne.

czwartek, 23 lutego 2012, asiaya
Tagi: zakupy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/23 12:20:19
Automaty widziałam w markecie w Rosji, ale nie korzystałam. W Indiach natomiast zawsze szukałam tych kartonikowych i uparcie odmawiałam, kiedy ktoś chciał mi nalać mleko do foliowego woreczka. Nie tylko dlatego, że oczyma duszy widziałam powódź w torbie, ale nie miałam do niego za grosz zaufania. Takie kartonikowe to jednak gdzieś tam w miarę chociaż porządnych warunkach musiało być pakowane - a przynajmniej mogłam tak sobie wmawiać :)
-
2012/02/23 15:37:15
W Polsce też są takie automaty na mleko! super sprawa :)
-
2012/02/23 17:54:28
Olu, podejrzewam, że masz rację. Widziałam kiedyś adnotację na kartonie z mlekiem, że zostało wyprodukowane bez kontaktu z ludzką ręka (wiem, brzmi to durnie, ale jakoś tak to leciało). My nie pijemy raczej mleka, a jogurty kupuję przy okazji innych zakupów. Widzę jednak, że mlekomaty mają wielu zwolenników :)
-
2012/02/23 17:57:27
Prawdę powiedziawszy nie wiedziałam, dopóki nie poszperałam w necie :)
-
2012/02/23 19:06:44
chyba by mnie nikt nie nmóił do picia takowego mleka:(
ale temperatury zazdraszczam
-
2012/02/23 19:17:13
:)) Malarko, zdjęcia są archiwalne, że tak powiem. Aczkolwiek dziś rzeczywiście wyjątkowo ciepło było - myślę, że może nawet 25 stopni. Za kilka tygodni ja będę zadraszczać Wam chłodku :)
-
2012/02/24 02:08:19
Dokad po mleko?
skoro pod oknem, masz niedaleko!
-
2012/02/24 03:50:16
Hahaha, jak Ci się zrymowało :)) Trzeba mieć jednak alternatywę na wypadek, gdyby się przegapiło pana z mlekiem pod oknem :)
-
Gość: weronika, abs-static-218.159.251.27.aircel.co.in
2012/02/24 06:53:50
o tak o serach warto wspomnieć. a raczej o ich braku! i processed cheese który nie smakuje jak nic pochodzącego od mleka. i kosmicznych cenach tych normalnych, do których jestem przyzwyczajona, czyli tych sprowadzanych z europy (20-25 zl za mały kawałeczek..) gumiasty paneer jako dodatek do curry, może być, byle nie za często..
-
2012/02/24 07:06:37
To już chyba wszystko powiedziałaś ;)) Ale napiszę, napiszę...
-
2012/02/25 15:33:07
Uwielbiam mleko i nie mogę go pić. Czaem pozwalam sobie zaszaleć, jeśli gdzieś dorwę takie prosto od krowy, zawsze to potem odchoruję, ale wódkę też bym odchorowała (jak w tym dowicpie - alkohol nie rozwiąże twoich problemów, ale prawdę mówiąc, mleko też nie).
Czy bawole mleko różni się smakiem od krowiego?
-
2012/02/25 16:57:13
Zmianko, niestety Ci nie powiem, bo sama mleka nie piję :)) Z tego, co mi mówiono, to jest tłustsze, żółtawe. Lusin Ci może powie dokładniej. Ja tylko jogurty pochłaniam i , jeśli znajdę, sery. Ale na takie prosto od krowy bym się skusiła, zwłaszcza z pajdą świeżego razowca na zakwasie. Mnnniam!
-
2012/02/26 12:42:27
Automaty ze świeżym mlekiem? Jestem w szoku :) Razowiec (żytni) na zakwasie już mam, ale za szklankę zsiadłego mleka z babcinej krowy oddałabym królestwo!
Pozdrawiam!
-
2012/02/26 16:41:12
Czaro, narobiłaś mi smaku :) Za to właśnie teraz się objadam przesłodką i przesoczystą papają. Nocóż, nie można mieć wszystkiego :) Pozdrawiam serdecznie!
-
2012/02/26 20:50:15
Dziekuje za odwiedziny. Zalinkowalam cie calkiem bezinteresownie - po prostu lubie sobie ciebie poczytac. Niestety moje indyjskie przepisy nie sa w jednym miejscu (dopiero mam zamiar je zebrac), ale dziekuje :)))
A co do automatow z mlekiem, to wcale nie "kosmos". W moim miescie od dawna jest jeden, kolo supermarketu :D
-
2012/02/27 07:56:19
Dzięki :) Właśnie szukałam jakiegoś blogu kulinarnego z przepisami kuchni indyjskiej, ale robionymi w polskich warunkach. Zbieraj, zbieraj dania, a ja będę linkować :)
Mlekomatów nigdy w PL nie widziałam, ale widzę, że to już nie taka egzotyka.
-
2012/03/01 20:39:10
Faktycznie, w Polsce niby są w niektórych miejscach takie automaty z mlekiem, ale jakoś chyba średnio działają (przynajmniej ten, który widziałam, nie za bardzo działał). A w Indiach jadłam tylko jogurty. No i paneer, paneer jako dodatek do dań curry uwielbiam i mogłabym go jeść regularnie zamiast mięsa w tego typu daniach, zresztą w Polsce czasem robię w domu. Bardzo fajnie wychodzi nawet z mleka pasteryzowanego :)

A jeśli chodzi o przepisy kuchni indyjskiej to polecam ten blog:
www.manjulaskitchen.com


-
2012/03/02 04:37:59
Emilio, znam ten blog! Manjula jest świetna - taka zwyczajna indyjska kobieta. I gotuje też w zwyczajnej kuchni, a nie w studio. Paneer też lubię, ale już go mam dość, zjadłabym serek wiejski :))
-
2012/03/11 21:45:42
Hihi, no właśnie, dzięki temu, że gotuje w normalnej kuchni (i to nawet nie w Indiach), to jakoś łatwiej w domu zrobić te potrawy. No tak, nie dziwię się, można mieć dość paneeru, jak się go ma na co dzień, a brakuje innych twarożków czy serków :))) Pewnie mieszkając w Indiach też miałabym dość paneeru, ale póki co to go uwielbiam ;)
-
2012/03/12 11:15:31
No właśnie, nawet nie jestem zmotywowana, żeby cokolwiek indyjskiego w domu przyrządzać. Póki co, oglądam przepisy jedynie, żeby wiedzieć, co jadłam w restauracji :)
ARCHIPELAG
  • Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Wszystkie zdjęcia i teksty, o ile nie zaznaczono inaczej, są mojego autorstwa i do mnie należą prawa autorskie. Jakiekolwiek wykorzystywanie ich bez mojej zgody jest sprzeczne z prawem. I jest po prostu chamstwem.