O życiu z oddali, czyli z Delhi. Dzień po dniu zdrapuję lakier egzotyki z indyjskiej codzienności, aby pokryć ją patyną własnych doświadczeń. Czasami jednak muszę uciec stąd i o tym również piszę.
Blog > Komentarze do wpisu

Mówcie mi Sobieski!

- September eleven! Z czym Ci się kojarzy? - wychylam nos zza netbooka.

- Powiedz od razu, o co Ci chodzi - Sir nie daje mi szansy rozwinąć retorycznego wstępu.

- Taki ma być tytuł filmu o Bitwie Wiedeńskiej. Dadzą pewnie na plakacie wielkimi literami September Eleven, a na dole maczkiem 1683. Wot markietingowcy! Jeszcze się okaże, że Kara Mustafa zwyciężył pod Wiedniem!

- ???

- TVP odparło włoskie ataki na kasę. - kontynuuję w duchu batalistycznym - Nie dziwne, ma tak obrzydliwą siedzibę, że przeciętnemu Włochowi krawat wykręca. Turcy ponoć okazali się hojniejsi, co - sam rozumiesz - stawia wynik bitwy pod znakiem zapytania. A skoro o Wiedniu mowa - chcesz kawy? Mam świetną Vienesse Blend z Kerali (sic!)! - zamykam z trzaskiem netbooka i truchtam do kuchni.

- Chętnie. Byle nie po turecku! - dobiega mnie już zza pleców.

Jego natomiast za chwilę dobiega mój wrzask: Siiiiiir! Siiiiir! Inwazja!!!!!

Jako lojalny koalicjant przybywa bez zwłoki z odsieczą, aby ujrzeć wroga spacerującego po naszej ścianie. Wgapiającego się w nas. A my w niego.

- Jak się pozbędziemy tego Kara Mustafy jednego? - zaczynam wojenną naradę.

- Przynieś szczotkę. Ja tu zostanę i nie spuszczę z niego wzroku, żeby nie uciekł w jakiś kąt, a ty przynieść szczotkę.

- Szczotkę? - mamroczę pod nosem, ale posłusznie się po nią udaję - Mam się za huzara przebrać?

Następnie Sir otwiera pobliskie okno, a ja łagodną perswazją ( tzn.wymachując miotełką) wypraszam Mustafę na zewnątrz...

..................................

Zdjęcie jest jedynie ilustracyjne, bo wczoraj nie miałam aparatu pod ręką. Ani żadnego Włocha z kamerą ;) Kara Mustafa ze zdjęcia łaził sobie po suficie na balkonie któregoś kwietniowego wieczoru. Tam mi nie przeszkadza, o ile się dobrze trzyma i nie spada mi na głowę :)

czwartek, 24 listopada 2011, asiaya
Tagi: jaszczurka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Ola, *.office.alawar.com
2011/11/25 07:04:20
Ale jak to w ogóle, bitwa pod Wiedniem odbyła się w zasadzie 12 września 1683... :)
-
asiaya
2011/11/25 07:10:28
W Wikipedii podają, że 11 i 12, a 11 lepiej brzmi, sama przyznasz :) 12 może rezerwują dla sequeli? :)
-
2011/11/26 04:58:50
Oj, od razu potwor dwoglowy. Gdyby wpadla do garnka z gulaszem, to tylko odrobina wieecej bialka:)
-
asiaya
2011/11/26 05:55:02
Duo, co też te Chiny z Ciebie zrobiły :)) I skąd wziąć gulasz wołowy w Indiach? (łatwiej chyba o dragi)
-
Gość: braworka, *.sta.asta-net.com.pl
2012/01/02 14:33:10
ale one sa takie fajne i nieszkodliwe:)
-
asiaya
2012/01/03 00:10:25
fajne, fajne, jak sa na zewnatrz. Jak mi tak znienacka na korytarzu wypadaja, to juz nie jestem przekonana co do ich fajnosci :)
Wszystkie zdjęcia i teksty, o ile nie zaznaczono inaczej, są mojego autorstwa i do mnie należą prawa autorskie. Jeśli chcesz skorzystać - zapytaj.