O życiu z oddali, czyli z Delhi. Dzień po dniu zdrapuję lakier egzotyki z indyjskiej codzienności, aby pokryć ją patyną własnych doświadczeń. Czasami jednak muszę uciec stąd i o tym również piszę.
Blog > Komentarze do wpisu

Pada, grzmi, eksploduje i się trzęsie

Siedziałam u Niemców na czerwonym fotelu, noga na nogę, kofeina krążyła we krwi, a muzyka w słuchawkach. Otoczyłam się stertami książek do wypożyczenia i  prasy do przejrzenia. Zatopiona w lekturze, nie zauważyłam, że za przeszkloną ścianą rozpadało się na dobre. 

"Heute regnet's schon seit Stunden/Heute regnet's den ganzen Tag"1- zanuciłam w myślach do piosenki w słuchawkach i popatrzyłam na trawnik, który stopniowo zamieniał się w pole ryżowe, jak z chińskich pocztówek. Miałam jednak nadzieję, że do obiadu przestanie. Nie wzięłam ze sobą parasolki, a przy tym oberwaniu chmur nie miałabym szans  dobiec sucha nawet do pierwszej lepszej rikszy. ...Heute wird die Welt gewaaaaschen/ Heute wird die Eeeerde naß..."2 Uuuups, telefon.

"Słuchaj, ja jestem w bibliotece, nie mogę rozmawiać" - szepczę konspiracyjnie.

"Bomba wybuchła, gdzie jesteś?"

"No mówię, że w bibliotece. To coś poważnego?"

"Są zabici i ranni, na razie nie wiadomo, ilu. To jest ok 2 km od Ciebie, nie wychodź na razie, będzie zamieszanie na ulicach."

Rozłączyłam się, za oknem rozległ się grzmot i czarne ptaszyska wzbiły się do nieba. W słuchawkach na nowo zabrzmiała przerwana rozmową piosenka:

"Aus den Tropfen werden Tränen/Aus den Tränen wird ein Bach"3


1. Dziś pada już od wielu godzin/ dzisiaj pada cały dzień

2. Dziś świat zostanie umyty/ dziś Ziemia stanie się mokra

3. Z kropli będą łzy/ z łez - potok

 


W zamachu (na obecną chwilę) zginęło 12 osób, 90 zostało rannych. W polskich mediach trudno znaleźć o tym wzmiankę.

Jakby tego było jeszcze mało, tuż przed północą znowu nawiedziło nas trzęsienie ziemi - silniejsze, niż w styczniu. Skrzynka klimatyzacji, która wisi mi prawie nad głową, zachwiała się, jakby miała spaść. Odruchowo wstałam z krzesła i przez chwilę zastanawiałam się, czy się nie ewakuować. Na szczęście po kilku sekundach wstrząsy ustały.

środa, 07 września 2011, asiaya
Tagi: bomba wybuch

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: jo, *.net.upcbroadband.cz
2011/09/08 09:21:57
Mowili o tym zamachu bombowym w Wiadomosciach. Ciesze sie, ze jestes cala!
-
2011/09/08 10:39:44
J0, ja te się cieszę :) To trzęsienie mnie dobiło. Pewnie można się do tego przyzwyczaić, ale poczuć się we własnym domu jak w samolocie, który wchodzi w strefę turbulencji, nie jest fajnie.
Na gazecie nie znalazłam nic, dopiero w TVNie i Polskim Radio, ale w nocy ich rachuby były dawno nieaktualne, bo przewidywania zaczęły się od bodajże 20 osób rannych i 4 zabitych.
-
spacerynadsekwana
2011/09/08 12:03:30
Asiaya, mieszkasz w Indiach?
-
spacerynadsekwana
2011/09/08 12:04:55
tzn chodzilo mi o to, ze myslalam, ze mieszkasz w Hiszpanii :)
-
2011/09/08 12:33:44
Mąż (zwany na blogu Sir'em :) ) jest z Hiszpanii, więc bywamy tam kilka tygodni w roku, ale od roku mieszkamy w Indiach. Z tej perspektywy Polska i Hiszpania to niemal kraje sąsiedzkie :)
-
la_polaquita
2011/09/08 23:43:55
Aż dreszcz mnie przeszedł, nie wyobrażam sobie życia w miejscu gdzie wybuchają bomby... i jeszcze ziemia się trzęsie. Najważniejsze że Tobie nic się nie stało. Jakoś dostałaś się do domu w tym deszczu?
-
2011/09/09 13:25:16
Wiesz, Polaquito, najgorsze, że człowiekowi tak wszystko powszechnieje, staje się częścią tzw. "normalności". Myślałam nawet o notce nt. tych wszystkich "antyterrorystycznych zabezpieczeń", które stały się częścią delhijskiego krajobrazu (zasieki z worków np.), ale na razie chyba sobie daruję. Poza tym od 2 dni czytam Terzianiego reportaże "W Azji" (miejscami są przerażające) i jakoś mnie to wszystko do kupy przygnębiło. Zastanawiałąm się, do czego to wszystko prowadzi i czy kiedyś się skończy.
Poczekałąm, aż deszcz przestanie padać i złapałam rikszę :)
-
2011/09/09 14:33:34
O rany, to juz rok mieszkacie na obczyznie indyjskiej!
Alez ten czas leci.
Tym bardziej sie ciesze, ze zdolalysmy sie zoabczyc choc na godzinke w Madrycie!
Przejdz do nas do Berlina, Neny sobie posluchasz w radiu!
Buziaki
M
-
2011/09/09 15:26:19
Rok! Ale jak bym miała być ortodoksyjna, to musiałabym przyznać, że z tego roku 2,5 miesiąca spędziliśmy w Europie :))
Berlin na razie pozostaje w strefie marzeń, zapraszam do Delhi! Nie jestem wielką fanką Neny (nie znam jej za bardzo, tą piosenkę w jakimś miksie dostałam), ale ja już bym wiedziałą, co robić w Berlinie :))
-
agradabla
2011/09/12 00:08:32
czy jest jakies miejsce do ktorego byscie z Sir'em nie pojechali? (mysle w ramach jego pracy na 3 lata)
-
2011/09/12 06:28:54
Nie zastanawiam się nad tym :)
-
Gość: Ola, *.office.alawar.com
2011/09/13 10:14:40
Aaa, to mi się teraz też wreszcie wyjaśniło, co porabiasz w Indiach :) Nie chciałam być wścibska ;)
Nie zazdroszczę tych bomb i trzęsień ziemi... A to by mógł być taki piękny kraj do życia. No, gdyby np. zamiast Indusów posadzić tam Norwegów czy innych Skandynawów, którzy szybko by zrobili porządek ;)

A te wszystkie zabezpieczenia antyterrorystyczne... przeważnie śmiechu warte. 5 wejść do budynku jest strzeżone jak skarbiec, a przy szóstym jest awaria wykrywacza metali i przechodzą wszyscy. Na przykład. No, zawsze lepsze to niż nic, ale moim zdaniem totalnie to wszystko nieskuteczne i jak ktoś sie uprze, to i tak może się zamachiwać do woli.

Czego Ci więcej nie życzę.
-
2011/09/13 11:01:01
Ola, wydało się: jestem na wizie "żona". Jako, że mi państwo indyjskie nie pozwala pracować, to im uprawiam wrogą propagandę na blogu, tylko ciiii, nie mów głośno ;)
A Ty się wścibstwa, tfu zainteresowania bliźnim, przez tyle czasu w Indiach nie nauczyłaś? :P
Tak, zabezpieczenia antyterrorystyczne mają chyba tylko na celu uprzykrzanie życia bliźnim, no, ale coś robić trzeba, nawet bez sensu...
-
spacerynadsekwana
2011/09/13 14:51:07
no tak, wszystko zalezy od perspektywy tak naprawde ;)
-
2011/09/13 17:57:07
:)
Wszystkie zdjęcia i teksty, o ile nie zaznaczono inaczej, są mojego autorstwa i do mnie należą prawa autorskie. Jeśli chcesz skorzystać - zapytaj.