O życiu z oddali, czyli z Delhi. Dzień po dniu zdrapuję lakier egzotyki z indyjskiej codzienności, aby pokryć ją patyną własnych doświadczeń. Czasami jednak muszę uciec stąd i o tym również piszę.
Blog > Komentarze do wpisu

Sułtańskie ogrody

Niedziela + słońce = spacer :))

Nigdy w życiu nie prowadziłam tak siedzącego trybu życia jak w Delhi. Zdaje się, że chodzenie nie jest tutaj w zwyczaju klasy sredniej, a sama struktura miasta nie sprzyja spacerom po ulicy. Nawet z psem wychodzą służący. Poprosilismy kiedys jednego z brokerów, aby po całodziennym "zwiedzaniu" mieszkań zostawił nas w dzielnicy, w której mielismy na oku jedno lokum. Chcielismy sobie pospacerować po okolicy, zanim się zdecydujemy. Zrobił wielkie oczy i powiedział cos w stylu: "You European! You seem to like to walk!"

 Lodi Garden

 

 

niedziela, 12 grudnia 2010, asiaya

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
chihiro2
2010/12/13 18:49:58
Piękny park/ogród! Masz absolutną rację, chodzenie nie jest w Indiach w zwyczaju. Przynajmniej nie chodzenie bez konkretnego celu, po prostu spacerowanie. Brakuje chodników, ulice są brudne często, wszechobecny tłok i chaos na drogach powodują, że kto tylko może raczej jeździ. Zresztą kobietom z klasy średniej i wyższej nie wypada zwyczajnie chodzić. My też budziliśmy zdziwienie, gdy odpędzaliśmy wielokrotnie natrętnych rikszarzy (zwłaszcza w mniejszych miastach) i mówiliśmy, że wolimy iść pieszo (naprawdę wolę przejść kilometr w tak ciekawym otoczeniu niż szybko go przejechać). Robili zdziwione oczy i mówili: "Przecież was stać!". No tak, stać nas, a według ich rozumowania skoro stać, to czemu nie korzystać?
-
2010/12/14 12:51:57
No własnie. W ich rozumieniu to tylko kwestia pieniędzy: chodzę, bo muszę, ale jak by mnie było stać, to najchętniej kazałbym się nosić w lektyce. A przecież miasto najlepiej się poznaje chodząc. Jeżdżąc (lub będąc wożonym) z punktu A do punktu B człowiek się pozbawia możliwosci odkrywania i elementu zaskoczenia. No po prostu czysta przewidywalnosć - i tego nie lubię :)
-
2010/12/14 16:27:24
hahhaha dobry tekst:) to ja nie moglabym mieszkac w indiach, bo baaardzo lubie chodzic na spacery:)
-
2010/12/14 18:32:59
Ja chyba zacznę "uprawiać jogging" po indyjsku, czyli chodzić od jednego końca ulicy do drugiego i tak z 10 razy :)
-
la_polaquita
2010/12/16 17:03:31
Ojej, ja też bardzo lubię chodzić a w odkrywanie nowego miejsca na piechotę to juz obowiązek... Totalnie inna mentalność. Może to przez ten upał? Spacerowanie w gorącu nie należy jednak do przyjemności i kazdy szuka cienia czy klimy w jakimś pojeździe.
-
2010/12/18 19:41:49
Mhm, teraz nie ma upału, temperatura na zewnątrz jest o wiele bardziej przyjemna niż w nieogrzewanym domu. Nie chcę tworzyć wydumanych teorii, ale tak sobie myślę, że to jest generalnie związane z zaniedbaniem sfery publicznej, przetrzeni wspólnej.
Wszystkie zdjęcia i teksty, o ile nie zaznaczono inaczej, są mojego autorstwa i do mnie należą prawa autorskie. Jeśli chcesz skorzystać - zapytaj.